niedziela, 2 października 2016

KOLCZYKI

Wypiłam kawę, zjadłam kokosowe ciasto od mamy i wzięłam się za tworzenie. Niedziele zawsze są jakieś takie ospałe. Od dziecka pamiętam, że ten dzień był bardzo leniwy :) Chociaż jestem zwolenniczką stwierdzenia, że każdy robi co chce i kiedy chce i jak będę miała ochotę to zjem obiad na kolację to jeśli chodzi o rosół to jakoś w niedzielę je się go lepiej. Też tak uważacie? :)

U mnie na tapecie ostatnio pojawiają się kolczyki. Filcowe kulki świetnie sprawdzają się w zestawieniach po parę sztuk. Zapewne dlatego, że są leciutkie i nie ciągną ucha :)



4 komentarze:

  1. Nie ma niedzieli bez rosołu i po południowej drzemki :). Kolczyki cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. LEkkie duże kolczyki są super i te Twoje bardzo mi się podobają. Ha, też wychodzę z założenia, że najlepiej robić sobie wszystko w swoim tempie. Rosołu nie jadłam całe wieki! Zawsze lubiłam taki trochę chudszy z domowej roboty makaronem:))
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie się prezentują kolczyki gdy jest kilka kulek;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo podoba mi sie to drugie zestawienie kolorów :)

    OdpowiedzUsuń