niedziela, 18 września 2016

RELACJA Z JARMARKU


Wczoraj odbył się kolejny jarmark w Świnoujściu. Jak zwykle wzięłam udział. Miałam swoje stoisko, na którym oczywiście nie pomieściłam wszystkich prac (Zdjęcie wyżej). Musiałam swoje wyroby nieco upchnąć, ale zrobiło się mega kolorowo :) Jeśli miałabym zdać relacje to uważam ten dzień za bardzo udany. Ludzi było sporo, mam nowe zamówienia a do tego poznałam kolejne babeczki, które działają w rękodziele. Nie jestem doświadczonym "jarmarkowcem" i chociaż sam handel nie jest mi obcy to ze swoimi wyrobami wychodzę dopiero od niedawna. Sprzedaż internetowa to nie wszystko i czas się pokazać :)
Jeśli miałabym wam coś doradzić to proponuję wam brać udział we wszystkich jarmarkach w jakich tylko macie możliwość, dlatego że po kilku razach rozszerzają się kontakty, coraz więcej potencjalnych klientów was kojarzy no i oczywiście jest szansa na sprzedaż. Wiem że wiele z was ma złe doświadczenia...ja też byłam kiedyś na takim, że szkoda pisać, ale nie zrażam się bo w życiu trzeba przeć do przodu a nie stać w miejscu a tym bardziej się cofać :)
To tyle jeśli chodzi o moje przemyślenia...czas na pokazanie prac innych osób a było nas więcej niż w zeszłym miesiącu :)

Stoisko Pani Lili. Piękne szyjątka, pudełeczka no i szałowe murzynki :) Naklamkowe koteły urzekły mnie niesamowicie.


Tą panią pewnie większość z was kojarzy...a raczej jej prace :) To Agnieszka z bloga Nie z Chin. Miło było Agnieszkę poznać a jej prace nie muszą się reklamować. Tulipany są po prostu numerem jeden. Sama mam kilka i prezentują się genialnie :)


A tutaj wyroby Marty i Swietłany. Od lewej maskotki zrobione z wełny czesankowej filcowanej na mokro. Genialne prace. Królik wymiata a kocia torba jest mega urocza :) Bardziej po prawej szyjatka, w tym genialnie dopracowany lisek i urocze torby.


A na koniec wyroby Pani Ewy - organizatorki jarmarku. Przeuroczej osoby o złotym charakterze :) Wyobraźcie sobie, że pierwszy raz spotkałam się z klipsami do obuwia, ale bardzo mnie one urzekły. Świetna alternatywa gdy mamy ulubione buty, ale chcemy mieć już coś innego.


Oczywiście wystawców było o wiele więcej, ale sporo ludzi się kręciło a jarmark trwał tylko 4 godziny i nie bardzo miałam czas na robienie zdjęć. Mimo wszystko pogadałam z pozytywnymi ludźmi, pośmiałam się i pohandlowałam. Czego chcieć więcej :)

10 komentarzy:

  1. Było zacnie! Do następnego razu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się spodobało Twoje stoisko, właśnie przez to nagromadzenie kolorów! Chyba nikt obojętnie nie przeszedł obok, co?

    Klipsy do butów mnie zaintrygowały:) Ja czasami przypinam sobie różne dzyndzle agrafką do trampek, a o klipsach nigdy jeszcze nie słyszałam:)

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię takie relacje, a Twoje stoisko wyglądało mega kolorowo:))

    OdpowiedzUsuń
  4. O jak barwnie i różnorodnie. Ślicznie wyglądają Wasze stoiska:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O jak barwnie i różnorodnie. Ślicznie wyglądają Wasze stoiska:)

    OdpowiedzUsuń
  6. tak właśnie widziałam, że obie z Agnieszką na tymsamym jarmarku miałyśce być :) śliczne rzeczy szkoda że za daleko:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie jest na naszym jarmarku. Można spotkać pokrewne dusze, porozmawiać, powymieniać się doświadczeniami. Czy Ty też wychodzisz stamtąd taka podbudowana? Szkoda tylko, że jest 1 raz w miesiącu i tylko 4 godziny. Ale cieszmy się tym co mamy:) Do zobaczenia 22 października. Pozdrawiam Ewa
    P.s. Ustawiłam sobie możliwość obserwatorów ale nie wiem czy dobrze działa i czy widzisz moje nowe posty? Jak będziesz miała ochotę i czas to napisz proszę, jak jest z tą funkcją. Pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pozytywny jest ten jarmark :) Oczywiście, że wychodzę podbudowana, ponieważ atmosfera jest genialna!
      22.10 chyba mnie nie będzie niestety chociaż bardzo chciałabym być...pewnie zobaczymy się w listopadzie :)

      Usuń