poniedziałek, 27 czerwca 2016

Taka prawda...

Wiecie dlaczego rękodzieło jest niedoceniane?...a no dlatego, że pocztą pantoflową informacje rozchodzą się bardzo szybko i taka reklama działa lepiej niż największy bilbord, a jeśli ktoś spartaczy robotę i to w taki tandetny sposób to potem ciężko zaufanie klienta odbudować... szczególnie, że ludzie mają tendencję do wrzucania wszystkich do jednego gara...eh...
Miałam okazję przyjrzeć się z bliska filcowej biżuterii na targach rękodzieła i powiem wam, że to co zobaczyłam to jakaś tragedia. Z kulek odchodzą włosy, są miękkie i łatwo się odkształcają a do tego widać na nich nieestetyczne dziurki od igły. Do tego wszystkiego korale z paru kulek kosztowały 70zł. Masakra...

Wiecie co mi się marzy? Zrobić taką wielką akcję...taką ogólnopolską reklamę...w tv, w radiu, w gazetach. Taką, żeby szerzyć rękodzieło. Jest nas bardzo dużo - rękodzielników, którzy tworzą z pasją piękne rzeczy. Gdyby każdy dał po 10zł to starczyłoby :) Co wy na to? Jakieś pomysły jak wykonać taką akcję?

A przy okazji pokazuję wam nowe korale :) Kulki są twarde, ponieważ, zawsze filcuję w ten sam sprawdzony sposób, żeby uniknąć rozwarstwiania się filcu.



A na serio jak macie jakieś pomysły na wielką akcję promowania rękodzieła to piszcie! :)

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzam, że z Twoich kulek nic nie odłazi i że nie są miękkie:) Wiesz co, ja się nie znam na promocji:/ Może spróbować w studenckim radiu dać reklamę jakąś zbiorową? Jak byś w ogóle potrzebowała żeby Ci coś nagrać, to mogę Ci nagrać. Choć nie mam studia:)
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo! korale cudne! A co do akcji, to ja chętnie się przyłączę!

    OdpowiedzUsuń
  4. fajna kolorystyka :)

    a tak własnie się zastanawiam jak czasem robie filcowe korale - jak one powinny być twarde??? zawsze mam ten dylemat :/ kiedyś macałam kuleczki w kolczykach od Ciebie wygranych kiedyś w Candy ale gdzieś się zapodziały (kot dziwnie na mnie patrzy gdy go pytam czy czasem ich nie widział ... )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twardość kulek porównałabym trochę do piłeczek pingpongowych. Nie mogą się odkształcać. Jak taką kulką rzucisz o podłogę to powinna lekko się odbić :) Wiadomo, że filc zawsze będzie odrobinę miękki, ale nie może być taki żeby dało się go zgnieść...to jest moja opinia :)
      Jeśli kot ma radość z moich filcowych kulek to też się cieszę...hihi :)

      Usuń
  5. masz rację, zresztą w każdej dziedzinie można się spotkać z szajsem:( korale śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za to Twoje kulki są zdecydowanie dopracowane;)
    Ja zawsze staram się, żeby moim pracom nie można było nic zarzucić. Nie czułabym się dobrze gdyby były niedopracowane;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jak patrzyłam na jakość bransoletek beadingowych na Jarmarku Spalskim to płakałam nad tym szajsem. Modelina rzadko tam występuje, najczęściej jako magnesy na lodówkę, ale do nich nie mam co się przyczepić, bo zawsze mają dobrą jakość.
    Co do reklamy - teoretycznie Dawanda twierdzi, że jest rękodzielnicza, szał ciał, super jakość, a tak naprawdę to więcej trafisz na masówkę i badziewie niż coś oryginalnego i dobrej jakości. A klient potem kupuje, rozlatuje mu się w rękach i wraca do biżuterii z rynku za 2 zeta. :C Żeby nauczyć ludzi, że rękodzieło jest okej trzeba byłoby zrobić coś naprawdę wielkiego z ludźmi z pasją. Pokazać, że to nie jakieś tam domowe robótki, ale rzeczy na skalę światową, lepsze od Apartu itp. Tylko potrzebny byłby plan, sponsorzy i mnóstwo wiary.

    OdpowiedzUsuń