poniedziałek, 19 października 2015

Historia prawdziwa oraz jesienne korale.

Kobieta, zadbana, lat około 40. Widać, że wizyty u kosmetyczki to jej chleb powszedni, widać że nie żałuje na fryzjera, widać wszystko co najlepsze. Jest miła, trochę irytująca z tą swoją buracką manierą, ale ostatecznie da się tego słuchać. Patrzy się, radzi, chociaż wydaje mi się, że decyzje i tak podejmuje sama. Zasłania szczelnie kotarę, żeby nikt nie zobaczył co kryje pod grubą warstwą "Gabany" i innych marek dla wyższych sfer, o których pewnie nawet nie mam pojęcia. Przechodzę ukradkiem między przymierzalniami, coś mi mignęło, spoglądam w dół i widzę totalną masakrę. Chyba nasza Pani szanowna zapomniała, że kotary nie są do podłogi. Ubrania, które mierzyła, zwinięte w kulkę wycierają podłogę, ściąga spodnie przydeptując obcasem nogawki. Patrzę i oczom nie wierzę. Ty "gabanko" takie rzeczy? Wychodzi...po czym rzuca mimochodem "Te spodnie są brudne, nie ma Pani drugich?"...

True story :)

Zrobiłam korale, proste, zwykłe, ale z doświadczenia wiem, że i takie muszą być :) Idealne na jesień.
A pogoda dzisiaj nie rozpieszcza, zdjęcia ledwo zrobiłam, więc niezbyt kwapiłam się do przynoszenia Krystyny (manekina) z piwnicy.



Trzymajcie się ciepło :)

7 komentarzy:

  1. Bo pozory to często tylko pozory...brak klasy i tyle ;) za takim elokwentnym zadbaniem niekoniecznie musi się kryć "prawdziwa dama" cóż ;)
    Korale jesienne CUDNE!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne korale. Świetnie dobrałaś kolory;)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie dziś słonecznie, a korale bardzo mi się podobają, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż człowiek by miał ochotę Gabance utrzeć nosa:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. obie wersje kolorystyczne bardo mi sie podobaaja lubie takie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Korale cudownie jesienne i bardzo relaksujące.

    Ha, a ja raz właśnie widziałam w przymierzalni kartkę, żeby przymierzanych ubrań nie rzucać na podłogę. Zastanawiałam się, kto tak robi?:) Kiedyś słyszałam, że klientki odgryzają testerowe pomadki w perfumeriach i je w taki sposób wynoszą w ustach ze sklepu:D

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Opowiem Ci Historię od znajomego który pracuje w szpitalu. Niezbyt przyjemny Opiekun odezwał się do pacjenta typu " niech się podniesie" na to pacjent: grzeczniej proszę, jak już to proszę pana lub panie profesorze. Nie minęło 2 godziny a pan profesor po zjedzonym posiłku grzebał widelcem w zębach. Korale przepiękne :))

    OdpowiedzUsuń