poniedziałek, 21 września 2015

Jestem, wróciłam :)

Wróciłam i mentalnie i fizycznie. Moja nieobecność na blogu nie była spowodowana lenistwem czy brakiem weny. Sierpień był dla mnie miesiącem pełnym pracy...niestety, żeby mieć pieniądze trzeba pracować, więc robiłam co musiałam a w wolne dni korzystałam ze słońca :) Czasem będąc w pracy patrzyłam na ludzi jak chowają się w klimatyzowanym pomieszczeniu przed upałem, a sama chętnie wyszłabym chociaż na spacer...no i tak minął mi sierpień...

A wrzesień? A wrzesień był czasem urlopu...pięknego urlopu nad polskim morzem :) Znowu wybraliśmy się do Świnoujścia...to jest na prawdę piękne miasto jak dla mnie.

Plaża była praktycznie pusta a pogoda dopisywała. Słońce grzało praktycznie codziennie.


Dla mnie wrzesień to idealny czas na wyjazd. Nie ma hałasu i parawanu jednego na drugim...

Któregoś dnia poszliśmy piechotą do Niemiec, a dokładnie do Ahlbeck. Ze Świnoujścia jest tam około 8km w jedną stronę.
Jeśli mam być szczerza to ta nadmorska miejscowość na prawdę wygląda lepiej od Świnoujścia, lepiej pod względem estetyki. Te uliczki, krzaczki, kwiatki, trawniki...wszystko takie zadbane. A od wejścia za granicę niemiecką słychać było jakiegoś Pana, który dawał koncert śpiewając piosenki Elvisa także klimat był :)
Niestety nie zrobiłam mu zdjęcia bo przy scenie była masa ludzi...
A tak wygląda droga do molo w Ahlbeck.


A o to i molo...


Na jego końcu znajduje się restauracja z pięknym widokiem na plażę.
Idąc przez Ahlbeck doszłam do wniosku, że odpoczywają tam praktycznie sami starsi ludzie...uśmiechnięci, kolorowi...i chodzą tak powoli, nigdzie się nie spieszą.

W drodze powrotnej natknęliśmy się na starą łódź...kurcze, ja to zawsze widzę duszę w takich przedmiotach. Wyobrażałam sobie kto kiedyś mógł pływać taką łodzią :)




Dalej zobaczyłam masę meduz na brzegu morza...ciekawe czemu się tam znalazły. Meduzy też są ciekawe, wyglądają trochę jak jacyś obcy :)


Zbliżając się powoli do Polski zaczęło zachodzić słońce i wyszedł nam bardzo romantyczny spacer...


Kiedy wróciliśmy uraczyliśmy się mohito z mrożonymi truskawkami i miętą.


Urlop minął nam szybko i gdy myślałam, że już nic ciekawego nas nie spotka, przed samym wjazdem na prom swoją obecnością uraczył nas dzik :)


I tak to było...żałowałam, ze musiałam wracać, ale zresetowałam się i wczoraj już poczyniłam nowe prace, które w najbliższym czasie na pewno wam pokażę :)

A narazie...do pracy rodacy!

Do napisania!

7 komentarzy:

  1. Super, że wróciłaś :) a urlopu pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe wspomnienia, szkoda tylko, że na urlop trzeba czekać znów cały rok. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. urlop wspaniały, uwielbiam morze, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

  4. Love your style you look gorgeous!Share collocation more popular fashion accessories!
    louisvuittonlvbag http://www.2015baglvlouisvuitton.com
    cocobag
    lvbagukshop   http://www.chanelshandbagoutlet.com
    hollisteroutletestore
    heygoodtimes   http://www.2015handbagshops.com
    louisvuittonshop
    handbagshops http://www.shopchichandbag.com
    shoplvbags   
    shopmcQueenbags http://www.topbaglv.com
    Vivienne Westwoodmaikun
    topbagshops  http://www.2015topbagshops.com

    OdpowiedzUsuń
  5. no to super że wróciłaś i wypoczęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj z powrotem!:))) Jak fajnie spędziłaś czas. Hihi, dzik przy drodze kieruje ruchem?:) Fajne to foto łodzi. Normalnie z tym filtrem jak pocztówka. Wiesz co, takie puste plaże uwielbiam. Wysyp meduz widziałam tylko raz w życiu nad Bałtykiem. To było baaardzo dawno temu, ale pamiętam właśnie, że były fascynujące te meduzy.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń